Miejsce mocy

Miałam kiedyś swoje miejsce mocy. Skała na zboczu góry przy bukowym lesie. Poniżej rósł niski młodniak, więc ze skały rozciągał się widok na przeciwległą górę. Moja świątynia dumania. Można było pobyć ze sobą w ciszy, przyglądać się widokom, śpiewać w niebogłosy, przetrawić smutki. Zawsze wracałam stamtąd podniesiona na duchu. To była moja ostoja i darmowa … Czytaj dalej Miejsce mocy

Ukojenie

Możesz rozluźnić barki Ziemia cię uniesie Ukoi Przyjmie Ukołysze w ramionach Jak matka dziecko Możesz rozluźnić szczękę Nie musisz być ze wszystkim sama Możesz przyjąć wsparcie Możesz rozluźnić łydki Nie musisz być ciągle miłą I zawsze akuratną Starać się zawsze pod górkę I wspinać na nowe szczyty Raz po raz Możesz rozluźnić sacrum Pozwolić sobie … Czytaj dalej Ukojenie

Obecność dorosłego

Jakiś emocjonalny czas. Trochę.  Gdy tak jest, gdy coś przytłacza i nie daje spokoju,  odruchowo szukam na zewnątrz. A  usłyszałam mądrą radę: zaproś emocje, niech dorosły w tobie się nimi zajmie. Jakaś obawa i opór, ale spróbujmy. Muzyka, skoczna salsa i taniec pobudzonego ciała i umysłu.  Gdy uszedł nadmiar pobudzenia,  usiadłam ze sobą.  Poszukajmy dorosłego … Czytaj dalej Obecność dorosłego

Roztopy

Poruszyło się moje serce. Jakaś siła zaczyna je rozmrażać, ogrzewać,  powoli roztapiać, a serce zaczyna mięknąć pod wpływem jakiegoś zapomnianego już ciepła. Proces rozmrażania napawa obawą, zmącił się jakiś spokój, a może raczej coś wytrąciło mnie z letargu codzienności. I choć serce struchlało przez chwilę,  ogarnęła je przemożna ciekawość… co też czeka za rogiem, co … Czytaj dalej Roztopy

Pisz

Nie pierwszy raz usłyszałam-pisz. Więc piszę. Odkąd pamiętam, pisałam dla siebie. Pisałam do swojego pamiętnika, tak, "do" niego -taka intymna rozmowa z samą sobą, sortowanie przeżyć i emocji, sięganie po wsparcie, które, pisząc, dawałam sama sobie. Wparcie płynęło trochę jak podczas spacerów w sowiogórskiej przestrzeni łąk i lasów, po których zawsze wracałam, nie wiadomo czemu, … Czytaj dalej Pisz

Strachy

Nie bałam się wyjechać do zupełnie nowego świata, ale zabrałam ze sobą inne strachy,  które nie znikają wraz ze zmianą miejsca.  Strachy,  które dogonią mnie wszędzie, gdziekolwiek pojadę - takie sprytne bestie. Mogę pojechać na drugi koniec świata i tam też nie zaznać spokoju, jeśli go we mnie nie ma. Ale może w tych strachach … Czytaj dalej Strachy

Magiczna różdżka

A gdybym tak miała magiczną różdżkę i mogła stworzyć cokolwiek zechcę, jak wyglądałoby moje życie? Czego pragnę dla siebie, w swojej istocie, swojej autentyczności? Czego pragnie moja dusza, na najgłębszym poziomie? Co uczyniłoby mnie szczęśliwą i wniosłoby wartość w życie innych ludzi?  Trudne pytania. Gdy staję przed czymś tak wielkim, przed nieskończonymi możliwościami, pojawia się … Czytaj dalej Magiczna różdżka

Kropla drąży skałę

W drodze z Bergen na Hardanger W podstawówce, czyli wieki temu, byłam w klasie sportowej i często chodziliśmy na zawody biegowe.  Pamiętam,  że byłam w tym dobra- miałam wtedy jakiś instynkt zwycięzcy, bo gdy widziałam przed sobą biegacza, musiałam zrobić wszystko,  żeby  go minąć. Najczęściej mijałam i stawałam na podium.  Za samym bieganiem nie przepadałam, … Czytaj dalej Kropla drąży skałę