Z pierwszym brzaskiem

„i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnią a ostatnia pierwszą” ks. Jan Twardowski    Rzadko pamiętam sny. Najczęściej ulatują z pierwszym brzaskiem, w momencie przejścia ze snu do jawy. Budzę się, włącza się świadomość i sen w trymiga umyka. Mam szczęście, gdy zostają mi po nich jakieś strzępki, fragmenty, niedopałki. Rzadko … Czytaj dalej Z pierwszym brzaskiem

Prezenty od losu

Pada jesienny rzęsisty norweski deszcz, podlewając puchate, spragnione wody mchy i jednocześnie zmywając z drzew niedoszłe jeszcze kolory. Nie będzie kolorów, gdy jego upór nie ustanie. Miarowo, powoli i konsekwentnie pozbawia nas złotej jesieni. Coraz wcześniejszy mrok spowija Ziemię, wdziera się do domostw, wypierając pozostałości prawie- białych norweskich nocy. Słota i ciemność…mrok i przenikająca wilgoć, … Czytaj dalej Prezenty od losu

Spotkanie po latach

Płynęła wolnym krokiem po Rynku, ciesząc się słońcem, ciepłem i tym,  że mogła w końcu założyć długą letnią sukienkę i poczuć się kobieco.  Egzaminy za nią,  mogła więc oddać się wolności słodkiego lenistwa pod gruszą i nadrobić czekające na nią lektury.  Tymczasem zdążała do biblioteki,  by oddać ostatnie potrzebne jej do egzaminów pozycje.  A za … Czytaj dalej Spotkanie po latach

Spotkanie z duszą

Co mnie leczy?Co odżywia? Co sprawia, że chce mi się żyć?Co mnie zachwyca?Odkrycie dnia - mogę doświadczać fachowej pomocy i kręcić się w kółko…dopóki nie dotknę…duszy. Odkrywam z zaskoczeniem, że dopiero wtedy, kiedy dotykam swojej duszy, czuję, żewracam do czegoś, co zawsze we mnie było, do jakiegoś rdzenia, który we mnie czeka nawyrażenie. Ten rdzeń … Czytaj dalej Spotkanie z duszą

Ku swojemu życiu

Tęsknię. Ta tęsknota przejmuje mnie, gdy jestem w Norwegii, ale gdy jadę do Polski, doświadczam swoistego reality check…i zawsze , ale to zawsze, chcę wracać. Już nawet nie potrafię tego wytłumaczyć- lubię wracać. Jest tu w tej rzeczywistości coś mojego. Moje własne życie? Ciasne, ale własne. Nieidealne- o nie- ale moje. Moja przestrzeń, moje doświadczenia, … Czytaj dalej Ku swojemu życiu

Miejsce mocy

Miałam kiedyś swoje miejsce mocy. Skała na zboczu góry przy bukowym lesie. Poniżej rósł niski młodniak, więc ze skały rozciągał się widok na przeciwległą górę. Moja świątynia dumania. Można było pobyć ze sobą w ciszy, przyglądać się widokom, śpiewać w niebogłosy, przetrawić smutki. Zawsze wracałam stamtąd podniesiona na duchu. To była moja ostoja i darmowa … Czytaj dalej Miejsce mocy

Nasza własna droga

  Czy idziemy swoją własną drogą?Czy też według szlaku, który wybrali nam inni?Albo tym, który my wybraliśmy, nie wiedząc tak naprawdę, kim jesteśmy, bo idąc wyznaczoną trasą, nie pytaliśmy tak naprawdę, o czym to my - a nie nikt inny - w głębi ducha marzymy?Czy możliwe jest zresztą żyć swoim marzeniem - je realizować,  zamiast … Czytaj dalej Nasza własna droga

„I do not know how, where and when, but I open up. I the depth of my soul I know I will make it. I am afraid but I know I will make it.” Ewelina Stępnicka https://oceanswiadomosci.com/

  https://open.spotify.com/track/4g6ZI8vPFtqphS4S6EOhFx?si=JRh0Wc1-SiyIl1h2csL3nQ Samuel Ljunblahd "Ruler of everything" Oooh Maker Ruler Your name's above alle names Saviour Redeemer Author of my faith You are wonderful You are wonderful You are wonderful Say Oooh Oooh Sing maker Maker Ruler Your mane's above alle names You are my saviour Saviour Redeemer Author of my faith You are wonderful … Czytaj dalej „I do not know how, where and when, but I open up. I the depth of my soul I know I will make it. I am afraid but I know I will make it.” Ewelina Stępnicka https://oceanswiadomosci.com/